Kot trafił do schroniska. Siedział tam w kałuży własnego moczu bez nadziei. To co stało się z nim…

Oceń:
22.11.2017 FunZoo.pl Kochamy Psy, Koty i wszystkie inne zwierzęta

Jedynym pragnieniem tego łagodnego czworonoga był kontakt z kimś, kto okaże mu ciepło. Chciał tylko odrobinę miłości i przyjaznego dotyku.

Był już w naprawdę złym stanie. Cierpiał na świerzb, przez co jego futro stało się twarde i szorstkie, jego oczy były zapuchnięte i z trudem lekko tylko je otwierał.

Kot przebywał w schronisku, gdzie kilka tygodni temu znalazła go Elaine Seamans. Jej serce ścisnęło się na widok tego kociego nieszczęścia i postanowiła mu pomóc. Wyciągnęła do niego rękę, a on pozwolił się pogłaskać i zaczął przyjaźnie mruczeć.

Kobieta wiedziała już wtedy, że nie będzie mogła tak go zostawić. Czuła się, jakby wręcz usłyszała od kota: „proszę, zaopiekuj się mną”.

„Czasami życie stawia Cię w takiej sytuacji, kiedy nie możesz po prostu odwrócić się i odejść. Czujesz potrzebę zrobienia czegoś. Tak właśnie było ze mną wtedy” – opowiada Elaine. Od początku poczuła z Valentino bardzo osobistą więź. Chwyciła go na ręce i przytuliła.

„Gdy tylko znalazł się w moich ramionach, od razu położył swoją zmęczoną głowę na moim ramieniu. Wybraliśmy się nawzajem. Musiałam mu pomóc” – mówi dalej kobieta.

Elaine prowadzi fundację At-Choo, która zajmuje się pomocą zwierzętom. Natychmiast skontaktowała się ze znajomym, działającym w innej fundacji – „Leave No Paws Behind”. Toby Wisneski natychmiast wyraził chęć pomocy zwierzęciu.

„Podczas rozmowy przez telefon z Elaine, usłyszałem w tle kocie mruczenie i zrozumiałem, że to wyjątkowy zwierzak. Jego mruczenie było tak hipnotyzujące, że mógłbym słuchać go godzinami. Wiedziałem, że muszę mu pomóc” – relacjonuje Toby.

Toby wziął Valentino ze schroniska i zabrał do weterynarza. Choć zwierzę nie mogło rozumieć, co się z nim dzieje, było spokojne i cierpliwe.

„Z trudem się poruszał i nie mógł otworzyć oczu, ale widać było, że ma dużo siły wewnętrznej. To prawdziwy wojownik” – mówi mężczyzna.

Personel kliniki weterynaryjnej uwielbia Valentino, można powiedzieć, że stał się on pupilem wszystkich pracowników. Według lekarzy wkrótce wróci do zdrowia i będzie gotowy do adopcji. Tak Elaine, jak i Toby zgadzają się, że Valentino to wyjątkowy kot. Mimo że dużo przecierpiał, chętnie obdarza ludzi miłością i czułością. Jest bardzo przyjazny i chce po prostu odnaleźć swoje miejsce na świecie w troskliwym, ciepłym domu.

dodaj komentarz

zaloguj się, aby dodawać komentarze pod własnym nickiem.

komentarze

Najwyżej ocenione

  • więcej
    Kiedy mały jamnik zobaczył że bij...
    więcej
  • więcej
    Temu Rottweilerowi amputowano wsz...
    więcej
  • więcej
    Suczka urodziła szczeniaki. Właśc...
    więcej
  • więcej
    Futro tego kotka stanęło w płomie...
    więcej
  • więcej
    Ten pies mieszka od 6 lat na cmen...
    więcej
  • więcej
    Ten pies nabroił. To co zrobił ab...
    więcej
  • więcej
    Kupili nowy dom a psy zostawili p...
    więcej
  • więcej
    Bili głodzili a potem przywiązali...
    więcej
  • więcej
    Rannego psa i szczeniaki zabrali...
    więcej

Ciaaaasteczkaaaaa!

FunZoo.pl używa ciasteczek,
które są ulubionym przysmakiem każdego zwierzaka.
Dowiedz się więcej.

x