Rodzina wyrzuciła psa bo miał wielkiego guza na głowie. W ten sposób pozbyli się problemu. Porusza!

Oceń:
14.09.2016 FunZoo.pl Kochamy Psy, Koty i wszystkie inne zwierzęta

Guz na głowie Meeshy zaczął być widoczny około ośmiu miesięcy temu. Wciąż rósł i rósł, aż osiągnął rozmiar dobrze napompowanego balona i stał się niemal dwukrotnie większy od ślicznego łebka Meeshy.

W związku z tym wszystkim rodzina Meeshy postanowiła ją oddać, wyjaśniając psim ratownikom, że nie stać ich na pokrycie kosztów opieki medycznej nad psem.

Około dwa tygodnie wcześniej, dzięki sieci kontaktów ratowników zwierząt i psich entuzjastów, Meesha została przetransportowana do Liz Gigler, weterynarza i dyrektora organizacji non-profit Rescued Pets Are Wonderful w Minnesocie. To właśnie Liz zdecydowała się pomóc psu.
 

“Staram się budować swoją renomę na takich wymagających medycznych przypadkach, jako że medycyna weterynaryjna to moja specjalizacja”, mówi Liz. 

Lekarka nie wiedziała – i nie mogła wiedzieć – czego się spodziewać, kiedy Meesha miała do niej trafić i zamieszkać w jej domu, jako w domu zastępczym. Zastanawiała się np, czy pies będzie cierpiał, czy będzie przygnębiony. Jednak szybko przekonała się, że Meesha kocha ludzi, psy i koty. Wydaje się że nic jej nie dolega, poza momentami, kiedy próbuje się położyć na tej stronie łba, na której wyrósł guz.

„Szczerze mówiąc, to najszczęśliwszy pies, jakiego kiedykolwiek spotkałam. Ciągle kręci się wokół mnie z uśmiechem”, mówi Liz.

Na razie więc Meesha jest szczęśliwa, ale Liz chce, aby była również zdrowa. Obie spędziły więc ostatnie kilka tygodni na wizytach u różnych weterynarzy, aby dowiedzieć się ostatecznie, z czego składa się guz psa i jak można go leczyć.

Meeshy wykonano badanie tomografem komputerowym oraz przeprowadzono na niej mnóstwo badań. Wszystkie wykazały, że pies jest ogólnie w dobrym stanie – pomijając oczywiście guza. W następnym tygodniu Meesa miała przejsć operację. Jej weterynarz uznał, że wielka narośl może zostać usunięta, a następnie poddana biopsji. Wtedy lekarze będą w stanie powiedzieć więcej na temat stanu psa, jego ewentualnych potrzeb i rokowań na dalsze życie.

Liz zbierała w tym czasie fundusze na dalszą opiekę nad Meeshą.

Liz nie wiedziała, co może przynieść przyszłość Meeshy. Była natomiast pewna jednego – będzie ciężko pracować nad tym, aby Meesha otrzymała wszystko, czego tylko będzie potrzebowała, aby utrzymać ten słodki uśmiech na jej twarzy tak długo, jak tylko sie da. Meesha jest tego niewątpliwie warta. Liz twierdzi, że...

...jakość jej życia jest wciąż bardzo wysoka. Jest taka szczęśliwa. Zasługuje na to.

6 lipca 2016 roku opiekunowie Meeshy zaktualizowali na Facebooku informacje na temat psa – Meesha przeszła operację! Zarówno ona, jak i jej chirurg poradzili sobie znakomicie.

Got my girl back! A lot more pics to come ;)

Opublikowany przez Liz Gigler na 7 lipiec 2016

Oto, co napisala Liz w bardzo pozytywnym wpisie na Facebooku, w środowe popołudnie, 6 lipca:

Właśnie zadzwonił do mnie chirurg z informacją, że Meesha jest już po operacji i teraz odpoczywa. Zabieg trwał prawie 3,5 godziny i lekarze byli w stanie usunąć całą narośl. Ale najlepszą nowiną jest to, że udało im się uratować ucho i oko Meeshy – dzięki temu ona wciaż ma te świecące refleksy w lewym oku! Niedługo ją odwiedzę i wtedy znów opublikuję wiadomość. Jeszcze minimum jeden dzień psiak spędzi w szpitalu.

A oto Meesha – jak nowa po operacji: 

Wracaj szybko do zdrowia Meesha!

dodaj komentarz

zaloguj się, aby dodawać komentarze pod własnym nickiem.

komentarze

Najwyżej ocenione

  • więcej
    o co spotkało tego bezdomnego psa...
    więcej
  • więcej
    Kiedy kobieta zaszła w ciążę jej...
    więcej
  • więcej
    Matka na sekundę zostawiła niemow...
    więcej
  • więcej
    Właściciel chciał aby kot do nieg...
    więcej
  • więcej
    Temu KOTu nie można się oprzeć. T...
    więcej
  • więcej
    Przygnietli małego kotka kontener...
    więcej
  • więcej
    41 pomysłów na idealne mieszkanie...
    więcej
  • więcej
    Choroba WŚCIEKŁYCH KRÓW a rzeczyw...
    więcej
  • więcej
    HISTERYCZNA reakcja PSA na budzik...
    więcej

Ciaaaasteczkaaaaa!

FunZoo.pl używa ciasteczek,
które są ulubionym przysmakiem każdego zwierzaka.
Dowiedz się więcej.

x